O Fotografii

sobota, 22 grudzień 2007

O dorównywaniu


W dzisiejszym FAZ w dodatku "Kunstmarkt" znalazłem listę 10 najdroższych dzieł sztuki sprzedanych na międzynarodowych aukcjach w 2007 roku. Temat co prawda nie bezpośrednio związany z fotografią, jednak na pewno pozwalający na "umiejscowienie" fotografii, we współczesnym świecie sztuki widzianej z "kapitalistycznej" persepektywy. Oto lista:
  1. Mark Rothko - White Center (Yellow, Pink and Laveder on Rose), olej na płótnie, 1950, 205x141cm - $65M
  2. Andy Warhol - Green Car Wash, olej na płótnie, 1963, 230x200cm - $64M
  3. Guennol Lioness, rzeźba w wapieniu, 3000 p.n.e., 8cm - $51M
  4. Francis Bacon - Study from Innocent X, olej na płótnie, 1962, 198x141cm - $47M
  5. Francis Bacon - Second Version of Study for Bullfight No. 1, olej na płótnie, 1969, 200x148cm - $41M
  6. Paul Gauguin - Te Poi Poi, olej na płótnie, 1892, 68x92cm - $35M
  7. Raffael - Portret Lorenzo II de' Medici, olej na płótnie, 1518, 97x79cm - $33M
  8. Claude Monet - Nympheas, olej na płótnie, 1904, 81x100cm - $32M
  9. Claude Monet - Waterloo Bridge, temps couvert, olej na płótnie, 1904, 65x99cm - $31M
  10. Mark Rothko - Untitled (Red, Blue, Orange), olej na płótnie, 1955, 169x125cm - $30M

W tym roku padła również rekordowa cena zapłacona za zdjęcie, która pobiła rekord z roku 2006:
  • Andreas Gursky - 99 cent II (diptych), Ilfochrome/cibachrome, 2001, 206x341cm - $3,3M
  • Edward Steichen - The Pond-Moonlight, wielowarstwowa guma, 1904, 41x48cm - $2,9M

Lessons learned: fotografia jako sztuka (przynajmniej finansowo) nie moze się jeszcze równać z malarstwem, chociaż dojrzała już na pewno pod względem wieku. Wiekszość z finansowej "top ten" jest młodsza niż poprzedni rekord fotograficzny. Kluczowa jest tutaj, oczywiście, powtarzalność procesu/liczba istniejących kopii. Prawdopodobnie jedyna mozliwością aby fotografia kiedykolwiek dorównała malarstwu jest sprzedaż odbitek wraz z negatywami lub palenie negatywów po sprzedaży zdjęcia. Tylko, czy na pewno takie "dorównywanie" jest miarodajne?

Etykiety: